Było zimno, było wesoło, ale przede wszystkim było warto. 

Z  Martyną spotkałyśmy się już jakiś czas temu, jednak do dnia dzisiejszego nie umiem się napatrzeć na jej przepiękne błękitne oczy. Taka tęczówka to naprawdę rzadkość!
Jej magnetyczny wzrok obiektyw po prostu pokochał. Uśmiech z twarzy nie schodził!
Jak ja uwielbiam jak tacy ludzie trafiają do mnie na zdjęcia!!! 
Pomimo ujemnej temperatury, moja modelka spisała się na medal. Chwilami czułam że fotografuje osobę, która przed obiektywem spędza większość swojego czasu.

Pięknie i kobieco.

Zamysłem naszej sesji miała była kobiecość, atrybut którego Martynie nie można odmówić. Pewna siebie, zmysłowa, a zarazem delikatna i subtelna! Te przymiotniki najtrafniej opisują Martynę. Choć spotkanie w plenerze nie było naszym ostatnim, bo niebawem pochwale się Wam także studiem w naszym wykonaniu, to mam nadzieje że Martynę zobaczycie jeszcze nie w jednym wpisie.

Bo siła jest kobietą!

Miło widzieć jak z każdą “strzeloną” klatką osobą fotografowana czuje się pewnie i coraz swobodniej przed obiektywem. Coraz bardziej pochłania mnie fotografia kobieca, wydobywanie z Was drogie Panie tych iskierek, tych perełek. Dołożę wszelkich starań abyście czuły się zmysłowo, a zarazem komfortowo przed moim obiektywem. 
Gorąco zapraszam na sesje te plenerowe, jak i studyjne !

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *