Ostatnio spróbowałam czegoś zupełnie mi obcego- studia.  Tak jak kiedyś zarzekałam się niektórych dziedzin fotografii, tak teraz próbuję! Zasada “lepiej czegoś spróbować i żałować  niż żałować, że się nie spróbowało” zawsze się u mnie sprawdzała. 

Nikt nie mówił, że będzie łatwo.

Początki nigdy nie są łatwe,nieważne czego się  podejmujemy. Podobnie było zemną. Pomysł ze studiem narodził się dość spontanicznie i jak szybko się narodził, tak szybko doszło do jego realizacji. Szukałam alternatywy do zdjęć w brzydkie i pochmurne dni.  Początkowa zabawa ze światłem zastanym też nie była łatwa. Pierwsze zdjęcia wychodziły prześwietlone lub za ciemne.  Metodą prób i błędów osiągałam wymarzone efekty.

 

Próbuj, próbuj, próbuj!!!

Ostatnio głównie fotografuje w studio. Staram się jak najwięcej z niego wycisnąć, choć jest to stosunkowo krótka przygoda coraz mocniej wkręcam się w temat. Mam głowę pełną pomysłów i niebawem będę się nimi dzielić jednym po drugim. 
Dziś pokaże Wam jedną z pierwszych sesji portretowych jakie wykonałam. Jak zwykle mogłam liczyć na Anię, którą już nie raz widzieliście i zapewne zobaczycie jeszcze wielokrotnie. Było dużo uśmiechu i zabawy a efekty…no cóż bądźcie wyrozumiali to pierwsze nasze studyjne portrety jednak nie zmienia to faktu, że duma nas rozpiera. Zrobiliśmy to!

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *