Po ponad dwóch tygodniach walki z bezdusznym komputerem udało się…

Ci, którzy śledzą moją stronę wiedzą, że sama ogarniam fanpeg’a, stronę i bloga. Czasem dochodzi do takich sytuacji w których czeluści internetu nie są w stanie mi pomóc. Tak było ostatnio. Jednak nie taki diabeł straszny jak go malują, wszystkiego da się nauczyć 😉 Wracam do Was z milionem zaległych wpisów i zdjęć bo nie ukrawam troszeczkę się tego nazbierało.

A więc dziś Ania!!!Czasem mam wrażenie, że pracując ze sobą rozumiemy się bez słów. To kolejny raz jak ta wiecznie uśmiechnięta dziewczyna staje przed moim obiektywem. Każde nasze spotkanie przynosi nowe, lepsze zdjęcia. Jedno jest pewne, zobaczycie Anie jeszcze nie raz na blogu. Postanowiłam zabrać moją modelkę na zdjęcia, łapiąc ostatnie podrygi zieleni. Trzeba przyznać, że nakręciłam się ostatnio na tą zieleń na zdjęciach. Chyba nie umiem rozstać się z latem, choć wizja kolorowych jesiennych sesji…oj…na pewno się pojawią. 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *