Sobota. W aucie ja, aparat i Oni. Młodzi, zakochani i świeżo po ślubie. Jedziemy! Cel- piękna sesja ślubna na starym mieście w Zamościu. Jedziemy, humory dopisują i nagle widzimy na poboczu grad…w oddali wielka czarna chmura. Mamy pstrykać zdjęcia a tu pogoda płata nam figla. Dojechaliśmy, a pogoda? CUDOWNA! Słoneczko świeci nie za gorąco nie za zimno wprost idealnie! No i oni… uśmiechnięci, co widać na załączonych obrazkach. Praca z nimi to prawdziwa przyjemność. Niezmiernie miło mi było gościć ich przed moim obiektywem, choć przyznam mam nadzieje że jeszcze do mnie wrócą bo takiej pozytywnej energii i uśmiechu już dawno nikt mi nie zaaplikował. I tak kochani to dla Was skakałam po balustradzie płotu, jak widzicie kaskaderka włączona w pakiecie 🙂
Moc dobrych życzeń dla Was na długie lata razem.
Żeby te iskierki, które macie w oczach patrząc na siebie nigdy niezgasły 🙂

Niezdecydowanych zapraszam na sesje. Jak widzicie nie gryzę 😉

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *