Od 4 tygodni co bym nie robiła mam pomocnika. Nieważne czy rozwieszam pranie czy je składam,  Mr. K jest obok. Jednak naszą ulubioną czynnością jest…gotowanie. Chyba rośnie mi mały masterchef. Pierwszy pomocnik i degustator. Czy tylko mój łobuz pomagając mi próbuje dosłownie wszystkiego. Choć nie wątpliwie jego numerem jeden jest ser feta, to udało mi się przemycić mu troszkę warzyw do jego posiłków, co mnie ogromnie cieszy. Czuję ze mój syn będzie lepszym kucharzem niż mama. Ostatnie poczynania sałatkowe zmieniły się w małą sesje i o dziwo jak zawsze broni się przed zdjęciami tak w tym wypadku był tak zajęty, że nawet nie przeszkadzała mu mama z aparatem. Wykorzystałam sytuację. Dziś przed Wami kręcono włosy pożeracz fety.

 


 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *